Diamenty, czyli o tym, jak popyt prześciga podaż

Diamenty, czyli o tym, jak popyt prześciga podaż

14/03/2019 1 przez admin

Eksperci szacują, że za około 60 lat większość kopalni diamentów zostanie wygaszona i zakończy eksploatację. Mniej więcej za dwie, trzy dekady rynek diamentów naturalnych pochodzących z odkupu stanie się największą „kopalnią” na świecie.

Lawa diamentów

Wielką karierę diamentów zapoczątkowały… erupcje wulkaniczne. To one z głębokości 150-750 km wydobyły niektóre z nich na powierzchnię lub w skrajnych przypadkach – na głębokość zaledwie kilkuset metrów pod ziemią. Od momentu kiedy człowiek znalazł pierwszy diament, te wyjątkowe kamienie zyskiwały na swojej popularności.

Pierwotnie zarezerwowane dla władców i wysokich dostojników potwierdzały ich status społeczny i materialny. Największe diamenty obsadzano w insygniach królewskich ugruntowując w społeczeństwie ich wyjątkowość i niedostępność. Z biegiem czasu sytuacja uległa zmianie.

Obecność diamentów w popkulturze sprawiła, że stały się obiektem pożądania milionów kobiet na świecie i atrakcyjnym aktywem zabezpieczającym majątek dla inwestorów. Po wyczerpaniu aktualnych pokładów istniejących kopalni, epoka nieoszlifowanych surowych diamentów się skończy.

Róże w cenie

Popularność diamentów naturalnych, zarówno tych bezbarwnych, jak i fantazyjnie kolorowych, już teraz jest wysoka. Wraz z zamykaniem się kolejnych kopalni popyt będzie tylko rosnąć. – „Dzisiaj cena rzadkich kamieni różowych jest jeszcze atrakcyjna. Warto jednak pamiętać, że w przeciągu najbliższych 3 lat zamknięta zostanie australijska kopalnia Argyle, odpowiadająca za 80 proc. ich wydobycia. Wszystko wskazuje więc na to, że ceny znacząco wzrosną” – mówi Marcin Marcok, ekspert kamieni szlachetnych i właściciel Mart Diamonds.

Ceny kamieni w odcieniach różowych rosną o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent w skali roku. – „Za doskonałą lokatę kapitału uznawane są także diamenty niebieskie. Ich średnia wartość w 2018 roku wzrosła o 8.6%, a wartość jednokaratowych żywo-niebieskich diamentów wzrosła o 11.7%” – dodaje Marcok.

Na tym tle stosunkowo niedrogie i najpowszechniejsze są diamenty żółte i bezbarwne. Aby znaleźć odpowiedni kamień o potencjale inwestycyjnym, który ma właściwą barwę, kształt, szlif i masę, trzeba nierzadko poświęcić kilka miesięcy. Im wyższa jakość, im bardziej wyjątkowy kamień, tym bardziej jest pożądany i poszukiwany na rynku.

Sztuczne czy naturalne?

W związku z malejącym wydobyciem diamentów naturalnych na rynku pojawiły się kamienie wytwarzane w laboratoriach. Edukacja o różnicach pomiędzy diamentami naturalnymi, a syntetycznymi, jest dziś ważnym zadaniem stojącym przed branżą. Tym bardziej, że mimo podobnego wyglądu, różnice są ogromne.

Przede wszystkim diamenty syntetyczne uzyskuje się w laboratoriach stosunkowo łatwo i tanio, a to daje możliwość produkcji ich na skalę masową. Kamienie te są przeznaczone do mniej wartościowych przedmiotów jubilerskich. – „Od czasu do czasu słyszy się opinie, że kamienie syntetyczne wyceniane są na podstawie Rapaportu, oficjalnego światowego cennika diamentów naturalnych. W mojej ocenie jest to ogromne nadużycie. Nie można jednego produktu porównywać do cennika zupełnie innego produktu” – podsumowuje Marcok.

Marcin Marcok: ekspert rynku kamieni szlachetnych z ponad 25-letnim stażem. Rzeczoznawca w dziedzinie diamentów i biżuterii diamentowej. Doświadczenie zawodowe zdobywał współpracując z największymi instytutami gemmologicznymi na świecie m.in. FCRF czy Gemological Institute of America. Właściciel Mart Diamonds, największej w Europie Środkowo-Wschodniej firmy sprzedającej diamenty inwestycyjne certyfikowane przez GIA.

  • 102
  •  
  •  
  •